A+ A A-

Półka wyżej

W ubiegłym tygodniu tak trochę życzeniowo napisałem, że wierzę, iż Resovii uda się odrobić straty w Biełgorodzie i przejść tego zacnego rywala w rywalizacji o Puchar CEV, niestety nie udało się. Z naszych pucharowiczów na placu boju została jedynie ZAKSA Kędzierzyn Koźle w Lidze Mistrzów. O prawo gry w Finał Four zagra z VFB Friedrischafhen.

Moim skromnym zdaniem ZAKSA nie powinna mieć większych problemów z przejściem tego rywala. Komentowałem na antenie Polsatu Sport ich mecz z VR Berlin i uważam, że ZAKSA jest zdecydowanie mocniejsza. Szczególnie w ataku. Torres, Deroo i Buszek plus oczywiście środkowi to półka wyżej niż Protopsaltis, Sossenheimer, czy Bartek Bołądź, skądinąd najlepszy siatkarz VFB w starciu z Berlinem (16 ataków, 0 błędów, 63 procent skuteczności). 

Na koniec słówko o zakończonym wczoraj sezonie Pucharu Świata w skokach narciarskich. Nie będę tu jednak wychwalał pod niebiosa Kamila Stocha, bo on sam najlepiej to zrobił swoimi wynikami. Mistrz! Po prostu. Nic więcej pisać nie trzeba. Nie ukrywam, że mocno bawią mnie porównania Kamila z Adamem Małyszem i pytania, który z nich jest lepszy. He, he. Ludzie - przyjmijcie do wiadomości, że tak zero jedynkowo nie da się tego w żaden spisów porównać. Czasy za Małysza były inne niż teraz, konkurencja też wyglądała inaczej, zresztą - obaj byli i są wielcy, koniec i kropka! Bez dyskusji.

W kontekście skoków martwi mnie co innego. Pamiętam jak wspólnie z Grześkiem szykowaliśmy się do inauguracji Pucharu Świata w Wiśle, pamiętam jakby to było wczoraj, pamiętam, jak pisałem Krótką Piłkę z tej okazji, a minęło od tego czasu... pół roku. No nic, to pokazuje, że nie ma co marnować w życiu, ani minuty, bo czas biegnie nieubłaganie szybko, a moi trochę starsi koledzy twierdzą, że im człowiek starszy, to czasu za dnia coraz mniej.

Jeszcze słówko o Stefanie Horngaherze, trenerze naszych skoczków. Nie ukrywam, że imponuje mi ten człowiek. W Planicy wszystko było już pozamiatane, ale myślę, że gdyby tak nie było, to on i tak by to zrobił. O co chodzi? Ano o to, że biało-czerwoną chorągiewkę do startowania zawodników z belki oddał swoim współpracownikom. Skoczków puszczali kolejno fizjoterapeuci, serwismeni, asystenci i Adam Małysz, dziś dyrektor PZN. Fajny gest. A jeszcze lepszy był wtedy, kiedy negocjował kształt swojej nowej umowy. I jak ćwierkają wróble w parku najbardziej zależało mu na podwyżce dla wszystkich współpracowników ze sztabu, sam - podobno - nie podniósł swojej gaży nawet o jedną złotówkę.

Marek Magiera

  • Logos5

    Naszemu doświadczeniu zaufało wiele klubów, związków sportowych, organizacji oraz przedsiębiorstw z Polski i Europy. Skorzystaj z naszej oferty i przekonaj się, że warto!

  • Logos3

    Naszemu doświadczeniu zaufało wiele klubów, związków sportowych, organizacji oraz przedsiębiorstw z Polski i Europy. Skorzystaj z naszej oferty i przekonaj się, że warto!

  • Logosy6

    Naszemu doświadczeniu zaufało wiele klubów, związków sportowych, organizacji oraz przedsiębiorstw z Polski i Europy. Skorzystaj z naszej oferty i przekonaj się, że warto!

  • Logos2

    Naszemu doświadczeniu zaufało wiele klubów, związków sportowych, organizacji oraz przedsiębiorstw z Polski i Europy. Skorzystaj z naszej oferty i przekonaj się, że warto!

  • Logos4

    Naszemu doświadczeniu zaufało wiele klubów, związków sportowych, organizacji oraz przedsiębiorstw z Polski i Europy. Skorzystaj z naszej oferty i przekonaj się, że warto!

  • Logos1

    Naszemu doświadczeniu zaufało wiele klubów, związków sportowych, organizacji oraz przedsiębiorstw z Polski i Europy. Skorzystaj z naszej oferty i przekonaj się, że warto!

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4

Najlepsza para prowadzących imprezy sportowe w Polsce
Grzegorz Kułaga i Marek Magiera od lat nie mają sobie równych w roli ludzi odpowiedzialnych na atmosferę sportowego widowiska. Głównie można ich spotkać na imprezach siatkarskich. Od dawna zabawiają kibiców podczas meczów reprezentacji Polski. (...) Pojawili się nowi ludzie, ale liderów - Grzegorza i Marka - nigdy nie dogonili. Jedni krzyczą za dużo, drudzy mówią za mało. A oni wiedzą dokładnie - ile, kiedy i jak głośno. Dlatego nie mają na rynku konkurencji.

Kamil Haładaj
Dziennikarz Belsport.pl

W Polsce gra się wyjątkowo, bo ludzie rozumieją siatkówkę, czują ją i kochają całym sercem.
To naprawdę niesamowite, gdy przyjeżdżasz na mecz do obcego kraju i czujesz, że ludzie cię szanują. Nigdzie na świecie tego nie ma, przynajmniej z takim zachowaniem się nie spotkałem. Atmosfera w Łodzi i innych polskich halach powinna być wzorem dla całego świata. Przykładem, jak można wspierać swoją drużynę, bez obrażania rywala. Polska w tej dziedzinie to wzór dla wszystkich!

Bernardo Rezende
trener reprezentacji Brazylii

Jak połączyć sportowe wzruszenia i emocje z dobrą zabawą?
W Stanach Zjednoczonych znają to od dawna… W Polsce zaczęło się od Ligi Światowej w Siatkówce (...) To oni wymyślili, że trzeba ludzi po prostu rozbawić. Bębny, muzyka, specjalnie przygotowane pieśni, reagowanie na zmianę nastrojów, bawili się wszyscy od lat 5 do 100. Przeżywali zwycięstwa i porażki (...) Zrobili rzecz niezwykłą: dali publiczności satysfakcję z tego, że na równi z siatkarzami współtworzy widowisko sportowe. Podobną oprawę przygotowali również w Zakopanem...

Przemysław Babiarz
Dziennikarz TVP, sprawozdawca sportowy

Duet Kułaga-Magiera, czyli siatkarski show
Polska ma najlepszych siatkarskich kibiców na świecie. Znaczna w tym zasługa Marka Magiery i Grzegorza Kułagi, którzy od lat popisowo kierują dopingiem. Razem tworzą piorunujący duet, który porywa tłumy. To oni wykreowali „Piosenkę o Małym Rycerzu” na nieoficjalny hymn polskiej siatkówki. (...) Dla kibiców Kułaga i Magiera są gwarancją dobrej zabawy. Oni traktują mecz jak poważne wyzwanie.

Siatka.org
Serwis internetowy o siatkówce