A+ A A-

Skaczemy!

Skoczkowie narciarscy rozpoczynają nowy sezon. W naszej Wiśle, w miejscu, które jak już wielokrotnie tutaj pisałem, wręcz uwielbiam. I nie tylko dlatego, że jest tam po prostu ładnie, ale też dlatego, a nawet przede wszystkim, znowu będzie okazja, aby spotkać się z fantastycznymi ludźmi. Piątek, sobota, niedziela. Skocznia im. Adama Małysza. Będzie się działo!

Pamiętam jakby to było wczoraj, kiedy z Grzesiem Kułagą jechaliśmy do Zakopanego "oprawiać" konkursy Pucharu Świata w 2003 roku. Małyszomania na całego, tłumy ludzi, zabawa, emocje i jakieś minus 15 stopni Celsjusza. Po raz pierwszy w Polsce konkurs rozegrany został wówczas przy sztucznym świetle. Wrażenia nieprawdopodobne. Zostały z tego czasu piękne wspomnienia do których lubię okazjonalnie wracać, bo one pokazują jak na przestrzeni paru dobrych lat może wykreować się rzeczywistość. Pewnie, że nie wszyscy to wiedzą, wtajemniczeni pamiętają i pewnie też do tych wspomnień wracają, bo wtedy - prawie 15 lat temu - na bankiecie w hotelu Kasprowy przy akompaniamencie zespołu Papa Dance (Mona Lisą byłaś mi, marzyłem tylko o tobie, he he) zastanawialiśmy się w szerokim gronie, czy będzie istniało życie po zakończeniu kariery przez Adama Małysza. Dziś brzmi to conajmniej śmiesznie, bo jesteśmy w skokach prawdziwą potęgą i... niech tak zostanie, bo to nie dość, że ciekawy sport, to jeszcze znakomity zabijacz czasu na długie zimowe wieczory. No fajnie się to ogląda po prostu, szczególnie wtedy, kiedy mamy konkursy drużynowe, a w Wiśle właśnie jednego dnia będziemy świadkami rywalizacji drużyn. 

Nie będę też ukrywał, że w mojej pracy zawodowej, praca przy skokach, to świetna... odskocznia od codziennych obowiązków. Już nie mogę się doczekać piątku! Już nie mogę się doczekać, żeby zobaczyć tych wszystkich uśmiechniętych i sympatycznych ludzi, tego morza biało-czerwonych szalików i flag, tego wyczekiwania i tego chóralnego śpiewu, który na świeżym powietrzu u podnóża Beskidów brzmi niewiarygodnie, kiedy echo niesie się po całej okolicy. Pooooolskaaaa! Biało-czerwoniiiiiiii! Poooooolskaaaa! Biało-czerwoniiii! Poooolskaaaa! Biało-czerwoniii! Polska! Biało-czerwoni!

Mam nadzieję, że w Wiśle zaśpiewamy także Mazurka Dąbrowskiego. Oczywiście po konkursie. Może nawet dwa razy!

Do zobaczenia w Wiśle!

Marek Magiera

  • Logos5

    Naszemu doświadczeniu zaufało wiele klubów, związków sportowych, organizacji oraz przedsiębiorstw z Polski i Europy. Skorzystaj z naszej oferty i przekonaj się, że warto!

  • Logos3

    Naszemu doświadczeniu zaufało wiele klubów, związków sportowych, organizacji oraz przedsiębiorstw z Polski i Europy. Skorzystaj z naszej oferty i przekonaj się, że warto!

  • Logos1

    Naszemu doświadczeniu zaufało wiele klubów, związków sportowych, organizacji oraz przedsiębiorstw z Polski i Europy. Skorzystaj z naszej oferty i przekonaj się, że warto!

  • Logos2

    Naszemu doświadczeniu zaufało wiele klubów, związków sportowych, organizacji oraz przedsiębiorstw z Polski i Europy. Skorzystaj z naszej oferty i przekonaj się, że warto!

  • Logos4

    Naszemu doświadczeniu zaufało wiele klubów, związków sportowych, organizacji oraz przedsiębiorstw z Polski i Europy. Skorzystaj z naszej oferty i przekonaj się, że warto!

  • Logosy6

    Naszemu doświadczeniu zaufało wiele klubów, związków sportowych, organizacji oraz przedsiębiorstw z Polski i Europy. Skorzystaj z naszej oferty i przekonaj się, że warto!

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4

Duet Kułaga-Magiera, czyli siatkarski show
Polska ma najlepszych siatkarskich kibiców na świecie. Znaczna w tym zasługa Marka Magiery i Grzegorza Kułagi, którzy od lat popisowo kierują dopingiem. Razem tworzą piorunujący duet, który porywa tłumy. To oni wykreowali „Piosenkę o Małym Rycerzu” na nieoficjalny hymn polskiej siatkówki. (...) Dla kibiców Kułaga i Magiera są gwarancją dobrej zabawy. Oni traktują mecz jak poważne wyzwanie.

Siatka.org
Serwis internetowy o siatkówce

Najlepsza para prowadzących imprezy sportowe w Polsce
Grzegorz Kułaga i Marek Magiera od lat nie mają sobie równych w roli ludzi odpowiedzialnych na atmosferę sportowego widowiska. Głównie można ich spotkać na imprezach siatkarskich. Od dawna zabawiają kibiców podczas meczów reprezentacji Polski. (...) Pojawili się nowi ludzie, ale liderów - Grzegorza i Marka - nigdy nie dogonili. Jedni krzyczą za dużo, drudzy mówią za mało. A oni wiedzą dokładnie - ile, kiedy i jak głośno. Dlatego nie mają na rynku konkurencji.

Kamil Haładaj
Dziennikarz Belsport.pl

Jak połączyć sportowe wzruszenia i emocje z dobrą zabawą?
W Stanach Zjednoczonych znają to od dawna… W Polsce zaczęło się od Ligi Światowej w Siatkówce (...) To oni wymyślili, że trzeba ludzi po prostu rozbawić. Bębny, muzyka, specjalnie przygotowane pieśni, reagowanie na zmianę nastrojów, bawili się wszyscy od lat 5 do 100. Przeżywali zwycięstwa i porażki (...) Zrobili rzecz niezwykłą: dali publiczności satysfakcję z tego, że na równi z siatkarzami współtworzy widowisko sportowe. Podobną oprawę przygotowali również w Zakopanem...

Przemysław Babiarz
Dziennikarz TVP, sprawozdawca sportowy

W Polsce gra się wyjątkowo, bo ludzie rozumieją siatkówkę, czują ją i kochają całym sercem.
To naprawdę niesamowite, gdy przyjeżdżasz na mecz do obcego kraju i czujesz, że ludzie cię szanują. Nigdzie na świecie tego nie ma, przynajmniej z takim zachowaniem się nie spotkałem. Atmosfera w Łodzi i innych polskich halach powinna być wzorem dla całego świata. Przykładem, jak można wspierać swoją drużynę, bez obrażania rywala. Polska w tej dziedzinie to wzór dla wszystkich!

Bernardo Rezende
trener reprezentacji Brazylii